Bez sumienia ad

Wreszcie opinia publiczna została poruszona: zbyt wiele niemieckich rodzin zostało bezpośrednio dotkniętych. Podobnie jak fanatyczni niemieccy teoretycy, nazistowscy lekarze wykonywali swoją pracę bez żadnego kryzysu sumienia. Byli przekonani, że pomagając Hitlerowi zrealizować swoje rasowe ambicje, przyczyniają się do zbawienia ludzkości. Wybitny nazistowski lekarz odpowiedzialny za pytania etyczne , Rudolf Ramm, nie zawahał się ogłosić, że tylko uczciwa i moralna osoba może zostać dobrym lekarzem .
Tak więc lekarze, którzy torturowali, męczyli się i zabijali mężczyzn i kobiety w obozach koncentracyjnych z powodów medycznych nie mieli skrupułów. Ludzkie świnki morskie, więźniowie młodzi i nie tak młodzi, osłabieni lub wciąż w dobrym zdrowiu, byli poddawani niewymownym cierpieniom i cierpieniom w laboratoriach prowadzonych przez lekarzy z najlepszych niemieckich rodzin i najbardziej prestiżowych niemieckich uniwersytetów. W konsekwencji po wojnie ocaleni z okupowanych Niemiec odmówili opieki niemieckim lekarzom. Byli przestraszeni. Zapamiętali innych lekarzy – lub tych samych – z innych miejsc.
W Ravensbrück, Dachau, Buchenwald i Auschwitz niemieccy naukowcy operowali na swoich ofiarach bez znieczulenia, aby znaleźć lekarstwa na nieznane choroby. Badacze pozwolili im umrzeć z głodu, pragnienia, zimna; utonęli, amputowali kończyny, dusili je, rozcięli ich wciąż żywe ciała, aby zbadać ich zachowanie i zmierzyć ich wytrzymałość.
W pierwszym procesie lekarzy przed międzynarodowym sądem w Norymberdze w 1946 r. 23 oskarżonych zostało oskarżonych o inicjowanie, kierowanie i organizowanie działań przestępczych przeciwko więźniom. Działając pod ich autorytetem, wielu szanowanych lekarzy zwróciło się do ich rozkazów. W jaki sposób zamienili się w zabójców.
Osobiście spotkałem tylko jednego: Josefa Mengele, który był znany nie jako lekarz, ale jako przestępca i morderca. Jak wielu innych deportowanych, widziałem go w noc mojego przyjazdu do Birkenau. Pamiętam myśl, która przyszła mi do głowy: wyglądał elegancko. Pamiętam jego spokojny głos, gdy pytał mnie o moje zajęcie i wiek (ostrzegany przez więźnia, stałem się starszy). I pamiętam jego fatalny gest, który oddzielał żyjących od wkrótce zmarłych. Nauczyłem się jego imienia dopiero później. Krążyły wokół niego niepokojące pogłoski. Gdziekolwiek się podniósł, Śmierć rozprzestrzeniał swój cień. Wiadomo było, że zawsze szukał małych bliźniaków i dzieci z problemami kręgosłupa. W obozie dla Cyganów spotkał sympatycznego, ciepłego i czułego wobec pewnego chłopca. Miał chłopca ubranego w ładne ubrania, dał mu najlepsze jedzenie. To był jego ulubiony więzień. A nocą, gdy Cyganie zostali zlikwidowani, sam doktor doprowadził tego chłopca do komory gazowej.
Czy spotkałem innych lekarzy. W moich barakach w Bunie niektórzy z nich nadzorowali podział tych, którym wolno żyć od tych, którzy mieli umrzeć. Opisałem gdzie indziej ciszę, która poprzedziła to wydarzenie: wypełniła naszą istotę. Baliśmy się patrzeć na siebie nawzajem. Tak jak wieczór Yom Kippur, miałem wrażenie, że zmarli mieszają się z żywymi. Co do lekarzy, nie wiedziałem, kim są i zapomnieli o swoich twarzach.
W kolejnych latach, gdy studiowałem dokumenty i archiwa dotyczące Ostatecznego Rozwiązania, poznałem dominującą rolę nazistowskiej medycyny i nauki
[przypisy: alteplaza, profilaktyka poekspozycyjna, profilaktyka przeciwzakrzepowa wytyczne ]
[przypisy: spiaczka cukrzycowa, novocardia, spiaczka cukrzycowa objawy ]