Bez sumienia

To jedna z tych historii, które wywołują strach. Teraz wiemy. W okresie minionego stulecia, który nazywam Nocą, lekarstwa praktykowano w pewnych miejscach, aby nie leczyć, lecz szkodzić, nie po to, by odeprzeć śmierć, ale by jej służyć.
W konflikcie między dobrem a złem podczas II wojny światowej, niesławni nazistowscy lekarze odegrali kluczową rolę. Poprzedziły one oprawców i zabójców w nauce zorganizowanego okrucieństwa, którą nazywamy Holokaustem. Istnieje powiedzenie talmudyczne, dość niepokojące, które odnosi się do nich: Tov she-barofim le-gehinom – Najlepsi lekarze są przeznaczeni do piekła . Nazistowscy lekarze stworzyli piekło.
Inspirowany ideologią nazistowską i realizowany przez jej apostołów, eugenika i eutanazja w późnych latach trzydziestych i na początku lat 40. XX wieku nie służyła żadnemu społecznemu wymogowi i nie miała żadnego naukowego uzasadnienia. Podobnie jak trucizna, ostatecznie skażili wszelką aktywność intelektualną w Niemczech. Ale lekarze byli prekursorami. Jak możemy wyjaśnić ich zdradę. Co sprawiło, że zapomnieli lub zaćmili Przysięgę Hipokratesa. Co zakneblowało ich sumienie. Co stało się z ich ludzkością.
Podsumowując, dziedzina medycyny nie była jedyną osobą, która podpisała się pod planem Hitlera. Był zawód prawnika. I w pewnym sensie kościół. Tylko świat literacki zachował poczucie honoru: wielcy pisarze, w przeważającej części, zostali wygnani. Nie tylko Żydzi – Tomasz Mann i Bertolt Brecht nie byli Żydami, ale nie mogli oddychać dusznym powietrzem III Rzeszy. Z drugiej strony lekarze najczęściej przebywali – nie żydowscy, ale inni.
Znamy fakty. Motywy również. Pewnego dnia minister zdrowia Hitlera i Himmlera poinformował liderzy w dziedzinie medycyny, że zgodnie z tajną decyzją podjętą na najwyższym szczeblu, trzeba pozbyć się bezużytecznych ust – szalonych, śmiertelnie chorych dzieci oraz osoby starsze, skazane na nieszczęście z natury, cierpienie i strach przed Bogiem. Nieliczni w niemieckim zawodzie medycznym wierzyli, że warto odmówić.
Tak więc, zamiast wykonywać swoją pracę, zamiast przynosić pomoc i pocieszenie chorym ludziom, którzy najbardziej ich potrzebowali, zamiast pomagać okaleczonym i niepełnosprawnym żyć, jeść i mieć nadzieję, że jeszcze jeden dzień, jeszcze jedna godzina, lekarze stali się ich oprawcami .
W październiku 1939 r., Kilka tygodni po rozpoczęciu działań wojennych, Hitler wydał pierwsze polecenie dotyczące Gnadentod, czyli śmierci charytatywnej . 15-go tego miesiąca po raz pierwszy użyto gazu do zabijania pacjentów w Poznaniu, Polska . Ale podobne centra zostały już utworzone w Niemczech trzy lata wcześniej. Teraz psychiatrzy i inni lekarze współpracowali w profesjonalnej atmosferze wzorcowej ze względu na koleżeństwo i skuteczność. W ciągu niecałych dwóch lat 70 000 chorych zniknęło w komorach gazowych. Program Gnadentod szedł tak dobrze, że szef oddziału psychiatrycznego szpitala Wehrmachtu, profesor Wurth, martwił się: Czy wyeliminuje się wszystkich chorych psychicznie, którzy będą chcieli kontynuować studia w rozwijającej się dziedzinie psychiatrii. Program został przerwany gdy biskup Münster, Clemens August Graf von Galen, miał odwagę wypowiedzieć je z ambony katedry; protest, innymi słowy, nie pochodzi z zawodu lekarza, ale z kościoła
[podobne: martwica balsera, alteplaza, zaburzenie schizoafektywne ]
[podobne: osteoprotegeryna, martwicze zapalenie powięzi, martwica trzustki ]